Nie przepadam za świątecznymi zakupami, ale tegoroczne były wyjątkiem. Dziś ruszył trzydniowy targ, na którym można zaopatrzyć się w prezenty, a jego główną atrakcją jest fantastyczne lokalne rękodzieło. Nie mogłam oderwać oczu od pieknych haftów, nie mogłam nagłaskać się wspaniałych futer. A poza tym było jak na "normalnych" świątecznych zakupach: gorąco i tłoczno. Wyszłam z ulgą, pustym portfelem i pełną torbą. Mission completed.
You can't get any of that stuff HARE.
OdpowiedzUsuńSo you bought some stuff FUR Christmas?